niezły wycisk w pracy spowodował że zabrakło sił dla roweru nowe koło dla limuzynki stoi koło biurka i uśmiecha się zółtymi napisami na czarnym tle, zastanawiając sie po cholere ten facet mnie kupił, pewnie stojak na gazety ze mnie zrobi pierwsze koty za płoty na nowym stanowisku, pokazały że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma frycowe trzeba było też zapłacić nowy gabinecik nabiera kształtu
było już ciemno gdy opuszczałem swego chlebodawce szosa zaśnieżona i wciąż sypało nie ma co na niej szukać , chyba że guza a więc porannym szlakiem dżwirzyńskiego lasu śnieg zasypał poranny ślad, zwierzaki też sie pochowały i tropu nie dały w miarę sprawnie singletrakiem na szerszej leśnej drodze , gdzie wcześniej rządziły ciagniki , kierownica chodziła z jednej strony na drugę chciałem przetrzeć okulary i puściłem jedną rękę to była chwiiiilaaaaaa dupnąłem identycznie jak przed kilku dniami , idealnie na obolałe biodro auuuuuuuu rozległo sie po lesie , aż sarny pouciekały w dalszej drodze napotkałem z naprzeciwka quada ucieszyłem sie bo fajny ślad robił ale to była podpucha quad ma rozstaw osi mniejszy od ciągnika i jego trop był idealnie na krawędzi trakru po ciągnikach wciąż sie obsuwałem w zapadliny w mieście na chodnikach jak po grudzie i obolałe biodro dostało kolejna porcje klapsów , ciężko