od morza ostre powietrze, postanowiłem ze swoim katarem udać sie w głąb lądu w poszukiwaniu wspomnienia lata, przez górawino do drogi nr 6 gdy na rozdrożu zastanawiałem sie w lewo czy w prawo podjechał do mnie chłopiec wracający z grzybów, po standardowym wywiadzie skąd jadę i dokąd , zaskoczył mnie : "-daj mi licznik " a po chwili namysłu " lampka też by mi sie przydała poczęstowałem go ciastkiem i ruszyłem dalej katar został gdzieś za mną im bliżej kołobrzegu tym powietrze było chłodniejsze aż na przedmieściu założyłem kurtkę chociaz stroje innych ludzi były letnie jednak na przeziębienie rower chyba nie jest dobrym pomysłem