było już ciemno gdy opuszczałem swego chlebodawce szosa zaśnieżona i wciąż sypało nie ma co na niej szukać , chyba że guza a więc porannym szlakiem dżwirzyńskiego lasu śnieg zasypał poranny ślad, zwierzaki też sie pochowały i tropu nie dały w miarę sprawnie singletrakiem na szerszej leśnej drodze , gdzie wcześniej rządziły ciagniki , kierownica chodziła z jednej strony na drugę chciałem przetrzeć okulary i puściłem jedną rękę to była chwiiiilaaaaaa dupnąłem identycznie jak przed kilku dniami , idealnie na obolałe biodro auuuuuuuu rozległo sie po lesie , aż sarny pouciekały w dalszej drodze napotkałem z naprzeciwka quada ucieszyłem sie bo fajny ślad robił ale to była podpucha quad ma rozstaw osi mniejszy od ciągnika i jego trop był idealnie na krawędzi trakru po ciągnikach wciąż sie obsuwałem w zapadliny w mieście na chodnikach jak po grudzie i obolałe biodro dostało kolejna porcje klapsów , ciężko
Komentarze (9)
w większości gum jest aspartam:p ja woże paczkę cukierków na kryzysowe chwile:) garść do gęby i jazda hehe
guma do żucia to mi została do dzis zasychało mi w ustach w czasie jazdy , z guma jest OK a w momentach kryzysowych na trasie ta odrobina cukru z gumy wyraźnie pomaga
Mhm, tez tak mialem - rzucilem na poltora roku, potem znow palilem 3 lata, ale teraz odpukac od dwoch lat nic. Ceny skutecznie odstraszaja ;). Najbardziej z rzucania pamietam tony gum mietowych przerzutych przez pierwszy miesiac i potem ten kryzys kolo 3 miesiaca - takie krotkie, niesamowite chetki na papierosa, ktore po minucie zupelnie znikaly. Z tym zlym nastrojem to prawda, ale wytrzymaj! :)
Klosiu, spoko, jestem weteranką rzucania - kiedys rzucilam na dwa lata;) Horror trwał miesiąc, potem było ok, tylko ze przytyłam z 7 kg. co mi w sumie nie bardzo przeszkadzało.. Mój Tatko ma silniejszą wolę niż ja...powiedział że rzuci w momencie gdy Polska wejdzie do Unii...i od tego dnia - ani jednego nie zapalił:) A co do tego że bedzie lżej to ja mam nadzieję, na razie mam ochotę wydusić współlokatorów....I mam koszmary o srodkach antypchelnych....
hihiih a widzisz, trzeba mieć w zimie napęd dodatkowo na przednie koło to będzie lepper ;D takie rowerowe 2x2 ;D ja za rok wypróbuje już mój kudłaty napęd mam nadzieję że się sprawdzi dobrze ;) to prawda takie gleby w zimie może są z większym impetem, ale śnieg trochę łagodzi wylewy podskórne i przynajmniej krwiak od razu nie wychodzi bo biodro na maxa zmrożone i znieczulone od jazdy na mrozie hehe ;) zdrówka życzę:)