z pracy (pieprzone quady)

Poniedziałek, 11 stycznia 2010 · Komentarze(9)
Kategoria pracowo
było już ciemno gdy opuszczałem swego chlebodawce
szosa zaśnieżona i wciąż sypało
nie ma co na niej szukać , chyba że guza
a więc porannym szlakiem dżwirzyńskiego lasu
śnieg zasypał poranny ślad, zwierzaki też sie pochowały i tropu nie dały
w miarę sprawnie singletrakiem
na szerszej leśnej drodze , gdzie wcześniej rządziły ciagniki , kierownica chodziła z jednej strony na drugę
chciałem przetrzeć okulary i puściłem jedną rękę
to była chwiiiilaaaaaa dupnąłem identycznie jak przed kilku dniami , idealnie na obolałe biodro
auuuuuuuu rozległo sie po lesie , aż sarny pouciekały
w dalszej drodze napotkałem z naprzeciwka quada
ucieszyłem sie bo fajny ślad robił
ale to była podpucha
quad ma rozstaw osi mniejszy od ciągnika i jego trop był idealnie na krawędzi trakru po ciągnikach
wciąż sie obsuwałem w zapadliny
w mieście na chodnikach jak po grudzie i obolałe biodro dostało kolejna porcje klapsów
, ciężko

Komentarze (9)

w większości gum jest aspartam:p ja woże paczkę cukierków na kryzysowe chwile:) garść do gęby i jazda hehe

kundello21 08:00 środa, 13 stycznia 2010

guma do żucia to mi została do dzis
zasychało mi w ustach w czasie jazdy , z guma jest OK
a w momentach kryzysowych na trasie ta odrobina cukru z gumy wyraźnie pomaga

jurasek 21:07 wtorek, 12 stycznia 2010

ja wytrzymam,
ale jak inni ze mna wytrzymają;)?

tatanka 12:50 wtorek, 12 stycznia 2010

Mhm, tez tak mialem - rzucilem na poltora roku, potem znow palilem 3 lata, ale teraz odpukac od dwoch lat nic. Ceny skutecznie odstraszaja ;). Najbardziej z rzucania pamietam tony gum mietowych przerzutych przez pierwszy miesiac i potem ten kryzys kolo 3 miesiaca - takie krotkie, niesamowite chetki na papierosa, ktore po minucie zupelnie znikaly. Z tym zlym nastrojem to prawda, ale wytrzymaj! :)

klosiu 11:41 wtorek, 12 stycznia 2010

Klosiu, spoko, jestem weteranką rzucania - kiedys rzucilam na dwa lata;) Horror trwał miesiąc, potem było ok, tylko ze przytyłam z 7 kg. co mi w sumie nie bardzo przeszkadzało..
Mój Tatko ma silniejszą wolę niż ja...powiedział że rzuci w momencie gdy Polska wejdzie do Unii...i od tego dnia - ani jednego nie zapalił:)
A co do tego że bedzie lżej to ja mam nadzieję, na razie mam ochotę wydusić współlokatorów....I mam koszmary o srodkach antypchelnych....

tatanka 11:00 wtorek, 12 stycznia 2010

O tatanka, rzucasz? Jak juz 14 dzien to luz, teraz juz tylko lzej bedzie. Jeszcze tylko maly kryzys kolo 3 miesiaca i bedzie ok :).

klosiu 09:38 wtorek, 12 stycznia 2010

z niepaleniem jak na razie jakos idzie, dzis chyba jakiś 14 dzień.
Ale za to jestem chodzącą bombą:D

tatanka 09:34 wtorek, 12 stycznia 2010

hihiih a widzisz, trzeba mieć w zimie napęd dodatkowo na przednie koło to będzie lepper ;D takie rowerowe 2x2 ;D ja za rok wypróbuje już mój kudłaty napęd mam nadzieję że się sprawdzi dobrze ;)
to prawda takie gleby w zimie może są z większym impetem, ale śnieg trochę łagodzi wylewy podskórne i przynajmniej krwiak od razu nie wychodzi bo biodro na maxa zmrożone i znieczulone od jazdy na mrozie hehe ;)
zdrówka życzę:)

Aga 09:03 wtorek, 12 stycznia 2010

I tak było bardziej miękko niż latem ;)

kundello21 05:01 wtorek, 12 stycznia 2010
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa oucza

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]