plaża dziś była miękka okrutnie , a że późno wyjechałem z domu wróciłem na twardy szlak. z pracy spokojnie w blasku łun oświetlenia miasta ana horyzoncie nowe baterie w tylnej lampie , jak długo pociągną , zobaczymy
chciałem zakręt wziąć ślizgiem na liściach lecz w liściach ukryte były wykroty i cegły i zamiast kontrolowanego ślizgu , wyszedł niekontrolowany wypad... z rowera czerwona żaba rozplaszczyła sie obok czarnego rowera przestraszeni spacerowicze z politowaniem popatrzyli na zbierającego sie z ziemi łamagę biker bez gleby to jak żołnierz bez karabina
w południe przyjemna pogoda , bez wysiłku relaksowo do pracy, po południu rozszumiało sie i rozpadało, na szczęscie na powrót z Fabryki niebo zajaśniało gwiazdami i tylko boski południozachodni wicherek w plecy dawał lotna pogoda