pracowo

Środa, 12 sierpnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria pracowo

podmaraton

Wtorek, 11 sierpnia 2009 · Komentarze(2)
Kategoria ponad 100
za półtora tygodnia kołobrzeski maraton szosowy
po kilku eskapadach ponad 100km, dystans 80km przestał mnie interesować
przepisałem sie więc na 150km,
30zł wkupne, dwa punkty żywieniowe na trasie i ognicho w towarzystwie cykloholików różnej maści, o medalu pamiątkowym nie wspomnę,
dzisiaj ruszyłem oblukać traske po raz pierwszy zakręcając sie w powiat świdwiński
przez Zieleniewo jak nigdy ścieżką rowerową (Bozia czuwa - na końcu Zieleniewa chłopcy radarowcy sie czaili za swoim śmietnikiem)
potem standardowa trasa kołobrzeskich cyklistów: charzyno siemyśl rymań
odcinek z rymania na powalice , mysłowice, słowieńsko, jastrzębniki niezwykle urokliwy i cudownej gładzi asfaltowej
w jastrzębnikach zatrzymał mnie bruk ( nie chciało mi sie telepac po kamulcach )
zadzwoniłem do dom by małżowinka miała pojęcie gdzie mnie po świecie nosi
a potem dojechawszy do drogi świdwin - k-g postanowiłem wrócić do tęskniącej
bidon zamieniłem na 1,5l butlę wody
zużyłem 3l wody , 2 batoniki Pawełki i 10 gum do żucia
było bardzo sympatycznie

nocnie

Niedziela, 9 sierpnia 2009 · Komentarze(2)
Kategoria pracowo
standartowo do pracy i do domu

wśród blachosmrodów

Sobota, 8 sierpnia 2009 · Komentarze(6)
Kategoria pracowo
Latem, podkołobrzeskie drogi zamieniają się w szumiące potoki stali, kurzu, spalin.
Wśród tej lawiny pomykam do pracy, w prażącym słońcu. Wyprzedzające mnie bryki co i rusz zasysają w swoje tunele aero, więc bawię sie z nimi w kotka i myszke.
Częściej przeglądam sie w lusterku , niż patrzę przed siebie. Przecież nie dałem ogłoszenia: " Garaż w dupie wynajmę "
Wracając z mojej ukochanej Tyrlandii, w blasku księżyca i reflektorów, niezmiennie płynącej wciąż stalowej lawiny, nie zwróciłem uwagi że nie świecą słupy przy drodze, a moja lampka pozycyjna, antypolicyjna nie oświetli drogi należycie, więc kiedy nagle urwał się sznur aut zostałem w ciemnościach rozpaczliwie szukając gdzie jest asfalt. przy 30 kilku km na czas wrażenie ekstremalne. Tyle miesięcy jeżdżę na tej trasie więc na szczęście udało mi sie zdać egzamin z jazdy z zawiązanymi oczami . Do domu już nie żałowałem baterii w moim reflektorku