charzyński las został oznakowany przez ekipę KTC i dzis bliżej go poznałem kilka kółek w lesie i ósemek po leśnych ścieżkach i ścieżynkach , tak sie zakręciłem że wyjeżdżając z lasu na szose pojechałem w przeciwną stronę
dzis do grzybowa lasem by plażą od grzybowa wczesniej na plaże nie ma zjeżdżać bo rozdeptana jest przez kołobrzeskich kuracjuszy po plażowaniu Lowelek udał sie do SPA , ciepły prysznic masaże i nacieranie szmatką frote , na koniec świeża oliwka na łancuch , teraz stoi i uśmiecha sie szczęśliwy
nadmorska droga do podczela , sianożety , nadmorska droga rowerowa w sianożetach do Ustronia morskiego , stadnina przy hotelu ERANIA**** ,dygowo, bardy postój na jabłkach i powrót do domu
trochę deszczu trochę słońca torba jabłek do przerobienia
sponsorem dnia dzisiejszego jest Mokra Paskuda, ogromny plażowy parasol (w drodze do piekarni i mięsnego ) , fotel przed kompem i może tapczanik z TV-ikiem Lowelek ma dzis wolne pozdrowerek deszczowy
rzut oka na ICM , działka opady - czysta , działka temperatur +5*C konkretne śniadanie (zapiekanki - chlebek <<lepszy czestwawy>> posmarować masełkiem , wędlinka , pieczarki w plasterkach 1* cebulka w plasterki, papryka w zapałke ścieta, posolić 2* pomidor w plastrach ,cebulka w drobną kosteczke , poso;ic , popieprzyć przykryć plastrami sera , przystroić plastrami pieczarki do piekarnika na nr 7 na 15minut posmarować kechupem jeśc palcami lub sztućcami na chłopa 4 kromki na dietetyczną laseczkę 1 kromka )
po śniadanku herbatkę w bidon thermika, ubrać się szybciutko, słuchawki w uszy, bo małżonka nie jeżdżąca i nie rozumiejąca zżędliwa w takich momentach i wio koniku
sponsorem dzisiejszej wyprawy był swing serwowany przez pana Wojciecha Manna w PR3 twarde przełozenie i posuwiste dźwięki powoli kołyszą duszę wyciszają trujące emocje trasa szlakiem dolin Parsęty przez Dygowo do Wrzosowa - za Dygowem fajny zjazd 48km/h (podjazd trochę wolniejszy z 15 chyba było we Wrzosowie zakręt na Włościbórz i popas na przystanku PKS , ciasto drożdżowe wyrobione rączkami mej zżędliwej dla cyklozy małżonki z ciepłą herbatką po popasie zjazd nr 1 w dolinę Parsety , potem znowu podjazd i zjazd do Kłopotowa za Włosciborzem w prawo na lekki podjazd by znów mieć szum opon w uszach i kolejny raz w strone rzeki przelotne spotkanie z klubem łowieckim szykującym się na łowy penetracja lasu włościborskiego i napatoczenie sie na opuszczony sad pobrałem kilka próbek owoców następnym razem plecaczek trzeba zabrac i nasuszyc jabłuszek suszone jabłuszka smakowe na wycieczki rowerowe wyprałem dzis ciuszki bo rowerowy dezodorant nie wszyscy tolerują
nie , nie Jurasek jeździ dalej taki tytuł miała dzis wycieczka Stowarzyszenia Bicykl miła przejażdżka z wizyta na zawodach hippicznych piękne dziewczyny na pięknych koniach kiełbaska z grila