Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2009

Dystans całkowity:1027.80 km (w terenie 55.00 km; 5.35%)
Czas w ruchu:49:54
Średnia prędkość:20.60 km/h
Maksymalna prędkość:52.00 km/h
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:44.69 km i 2h 10m
Więcej statystyk

i wystartowali

Sobota, 22 sierpnia 2009 · Komentarze(5)
Kategoria ponad 150
ktoś gdzieś kiedyś napisał "Napęd był tak twardy, ze po 20 km bolały mnie stopy. Po prostu było zero amortyzacji zwiazanej z wyciaganiem sie łańcucha podczas pedałowania."

najpierw powoli bo nie znali wyjazdu z miasta więc jurasek śmignął ( a miał turystycznie jechać )
potem juraska dopadli i ciągnęli ten pociąg już razem aż sie rozpadł na kawałki .
TAdek 151 z juraskiem 152 ciągli dalej do popasu
potem dopadł nas kolega tadka na szosówce z innymi gamoniami i zaczęła sie rzeźnia
na 110 km jurasekowi wyłączył sie dopływ paliwa i mus było stanąć najeść sie odetchnąć , samotnie wlókł sie aż nadjechało dwoćh a ten jeden nie chciał wyjśc na wmordewind zza pleców kolegów i tak jechali aż jurasek znów opadł z sił
celem imprezy było przełamanie sie na dzystansie powyżej 150 km , szkoda że włączyła sie rywalizacja i w fatalnym stanie dojechałem do mety ale czas poniżej 6 godzin daje satysfakcje

tutaj kask z głowy - Szacunek

dotarcie opon

Czwartek, 20 sierpnia 2009 · Komentarze(2)
Kategoria ponad 100
"P.S. ktoś napisał że faceci są bardziej skłonni do rywalizacji.
Statystycznie i owszem... btw, ja na przykład w ogóle
takiej skłonności u siebie nie zauważam. Chyba jestem kobietą."



kołobrzeg gościno, sławoborze, białogard mierzyn wrzosowo włościbórz bogucino kołobrzeg

na oponach trekkingowych, wmordewind do tego , więc załamka z mułowatości rowera
za gościnem dwa tiry sie scigały, nie było wyjścia hop do rowu (na szczęscie płytki był)
w białogardzie dostałem 7,5kg bagażu lecz wiatr już przyjacielem był
na 100km spotkałem Edka bikera i razem bajerując dojechaliśmy do domu

przed maratonem

Środa, 19 sierpnia 2009 · Komentarze(3)
Kategoria relaksowo
- Ktoś mi ukradł rower - skarży się pastorowi ksiądz.
- Wiem, jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań - kiedy dojdziesz do "nie kradnij", jeden z parafian na pewno się zaczerwieni.
W poniedziałek pastor spotyka się z księdzem i pyta:
- Czy sprawa z rowerem się wyjaśniła?
- Tak, zrobiłem, jak mi poradziłeś, i kiedy doszedłem do "nie cudzołóż", przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem...


szykujemy sie do jazduni powyżej 100 (jutro białogard ok 101 , a w sobote 153
nowe oponki, demontaż zbędnych gadżetów
rower wyczyszczony , za świeży był
w dźwirzyńskim lesie świeże okłady z błota

sanitarny dzień

Wtorek, 18 sierpnia 2009 · Komentarze(2)
Jedzie Jasiu na rowerze i krzyczy :
- Lowelku jedź! Lowelku stój!
Zatrzymał się na pasach i pewna starsza pani słysząc jego wadę wymowy mówi :
- Taki duży chłopiec a "r" nie potrafi powiedzieć!
Na to Jasiu odpowiada:
- Spierda*** ty stara Kurw* !!! A ty lowelku jedź...

chciałbym dziś jeszcze raz pójść na rower
przecież dzis nie byłeś
ale chciałem

OMC szukaj łancucha pracowo

Poniedziałek, 17 sierpnia 2009 · Komentarze(0)
A Ja mam Dowód że czapka jest mocniejsza od takiego Kasku Na rower
No niby jaki?
No jak spuścisz z 9 pietra kask to się rozwali, a czapka wytrzyma.

już się martwiłem że napęd pada, a przy obdukcji okazało się że łańcuch trzymał się na końcówce sworznia

pracowo

Niedziela, 16 sierpnia 2009 · Komentarze(2)
Kategoria pracowo
dialog blondynek :
dziś jestem padnięta
boli mnie pupa od siodełka rowerowego
to sobie wyjmij :D

pracowo awaryjnie

Niedziela, 16 sierpnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria pracowo
W czasie przechodzenia przez skrzyżowanie kobieta została potrącona przez rowerzystę. Zaczyna mu złorzeczyć a facet na to mówi:
- Czego się tak, babo, drzesz?! Bogu powinnaś raczej dziękować. Szczęściara...
- A dlaczego mam się czuć szczęśliwa?
- Dzisiaj mam wolny dzień, a normalnie to na tej trasie jeżdżę autobusem.

w drodze porwotnej zlot starych automobili, niektóre fantastico

za 3 godziny znowu do pracy, jeszcze poniedziałek przetrwać i 6 dni wolnego

pracowo

Sobota, 15 sierpnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria pracowo
blondynka do koleżanki :
ty nie masz powietrza w tylnym kole
wiem , ale tylko na dole

nie oświetleni piesi na drodze, nawet dla mnie byli zaskoczeniem
muszę zmienić baterie w mym authorku

pracowo

Piątek, 14 sierpnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria pracowo

pracka

Czwartek, 13 sierpnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria pracowo
Kołobrzeg - Dźwirzyno
11tys.700m, to odległość, którą najczęściej przebywam. Ileż przygód na tym krótkim odcinku się już wydarzyło...
Strzeżony przejazd kolejowy w Radzikowie, ciągła linia. W lusterku widzę mknący dostawczak. Nie lubię być wyprzedzany na torowiskach. Wystawiam lewą rękę, symulując zamiar skrętu w lewo (nie wyprzedzaj mnie z lewej , z prawej nie masz miejsca, zwolnij). Ale dostawczak ignoruje moje sygnały i przecinając ciągłą dwoma kołami poszedł jak burza. Na szczycie lekkiego podjazdu widzę, że hamuje i zjeżdża na pobocze, Nie daruję mu, zrąbię go jak dorożkarz szkapę. Okazało się, że to już zrobi za mnie przemiły pan w granatowym mundurze i białej czapce.
Dźwrzyno - Kołobrzeg
mimo włączonej silnej lampy w trybie stroboskop, z kolumny aut wyskoczył czarny sportowy wózek.Wolałem pobocze z trawką niż czarną maskę bolida