kołobrzeg, lotnisko w podczelu, sianożęty, kukinia, strachomino, mierzyn, świemino, białogard, naleśniki z serem u Mamy, kawa u Szwagierki, 7 kg warzyw na bagażnik od Teścia i dalsza droga w następnym wpisie
po wczorajszym obijaniu sie dzis do pracy , jutro do pracy pojutrze do pracy , pozajutrze do pracy , ja to mam przechlapane z tymi pracującymi weekendami normalni ludzie jeżdżą sobie na weekendowe wycieczki a ja musze siedzieć w robocie chyba ją rzucę WOLNOŚCIIIIIII